septem
 
 
 
Krakowskie Stare Miasto. Ścieżkami władców, artystów, alchemików

Krakowskie Stare Miasto. Ścieżkami władców, artystów, alchemików

Cena: 28,00 zł

Autor:

Maciej Miezian

Data wydania: 08 styczeń 2008
Okładka: miękka
Format: 150X
Stron: 168
ISBN: 83-89676-13-3
Dodatek: Brak
Kup w Septem.pl

Pełniący na pocz. XX w. funkcję prezydenta Krakowa Józef Friedlein, miał zwyczaj codziennie obchodzić cały gród Kraka na piechotę. Nie było to zadanie trudne. Przy sporej liczbie mieszkańców miasto ściśnięte w kleszczach austriackich fortyfikacji liczyło zaledwie 8 km2 powierzchni, z czego ponad 1 km2 przypadał na Błonia. Ta olbrzymia łąka pośrodku miasta służyła jako lotnisko polowe oraz rezerwa paszy dla kawalerii zajmującej w ówczesnych wojnach jeszcze poczesne miejsce. Kto chciał mieszkać poza wałami, ten musiał się liczyć z opłatami celnymi za wejście do miasta, a poza tym zmuszano go do podpisania tzw. „rewersu demobilizacyjnego”, który zmuszał go do zburzenia zabudowań na swój koszt na każde żądanie władz wojskowych. Niewielu było więc chętnych do inwestowania poza dzisiejszym ścisłym centrum miasta. Sto lat wcześniej sytuacja wyglądała jeszcze gorzej, bo na pocz. XVIII w. Kraków dusił się jeszcze w średniowiecznych murach pokrywających się z linią dzisiejszych plant, a mimo to w mieście zamieszkałym przez około 8 tys. ludzi było sporo wolnego miejsca. Ponad 40 % jego powierzchni było własnością klasztorów, znajdujących się niemal na każdej ulicy. Dopiero tuż przed I wojną światową przygotowano plany „Wielkiego Krakowa”, które jednak można było zrealizować dopiero po wyzwoleniu w latach 20. Wybudowanie po kolejnej wojnie Nowej Huty i rozwój peryferyjnych osiedli zmieniło mały „Krakówek” z początku wieku w jedną z większych metropolii w kraju.

Kraków

jaki jest, każdy widzi. Ale jeżeli zejdzie się z głównych tras, można natknąć się na miasto, w którym zagoniony człowiek XXI w. staje w miejscu i przeciera oczy ze zdumienia. Oto brukowane uliczki, piękne place i tajemnicze zaułki same nakłaniają do niespiesznego spaceru i wsłuchiwania się w ciągle żywe opowieści ducha Starego Miasta. Oprócz obowiązkowej Drogi Królewskiej i Wawelu przewodnik proponuje trasy spacerów prowadzące szlakiem krakowskich kawiarni i młodopolskich kabaretów, zaglądające do pierwszego kwartału żydowskiego, na nieistniejące cmentarze, do domów alchemików i wróżbiarzy. Dawna stolica jest bowiem miejscem wymarzonym do włóczęgi bez celu, pełnym urokliwych kawiarenek, kramów i sklepików. Spacerującym nie grozi zmęczenie tylko dlatego, że niemal co krok znajdą miejsca, w których mogą pokrzepić się jakąś przekąską, ale i ze względu na "przyjazny dla pieszych" charakter Starego Miasta. Wszak jeszcze na pocz. XX w. prezydent Krakowa codzienne obchodził go piechotą...

Maciej Miezian – historyk sztuki, publicysta, niestrudzony popularyzator dziedzictwa kulturowego Krakowa. Swoim poglądom dawał upust na antenie radiowej i telewizyjnej oraz w licznych publikacjach (m.in. Nowa Huta. Socjalistyczna w formie, fascynująca w treści, Bezdroża, Kraków 2004).

Komentarze:

Brak komentarzy

Imię/Nick:

Adres email:

Strona WWW:

Treść Komentarza: